Co tydzień organizuję spacer socjalizacyjny w Jeleniej Górze i drugi – w Górach Izerskich. Spotykamy się w grupach w czwartki oraz soboty, po czym wędrujemy razem przez jakieś 90 minut. Po powrocie na parking żegnamy się i każdy idzie w swoją stronę. Po co w ogóle robić coś takiego? I czy spacer socjalizacyjny na pewno jest dla psów czymś dobrym?
Jest kilka różnych behawioralnych szkół. Nurt stosujący awersję i ten, w którym stosuje się metody pozytywne. Są zwolennicy „naturalnego chowu” psów, w którym zakazane są jakiekolwiek komendy i ci, dla których liczy się tylko kliker oraz bezwzględne posłuszeństwo. I są też różne podejścia do spacerów socjalizacyjnych.
Przeciwnicy spacerów socjalizacyjnych uważają, że to frustruje psy i wywołuje u nich wyuczoną bezradność. Czyli zwierzak wcale nie chce przebywać z innymi psami, ale nie ma wyjścia, więc idzie jak na ścięcie, ale idzie.
Zwolennicy uważają z kolei, że to sposób na odczulenie psów na innych przedstawicieli tego samego gatunku i forma zaspokojenia potrzeby socjalnej. Czyli jednej z podstawowych psich potrzeb.
A ja? Ja stoję pośrodku. Dostrzegam zarówno wady, jak i zalety tego rozwiązania, dlatego mam na spacery socjalizacyjne swoją metodę. Dzięki niej to wartościowa forma spędzania czasu, która utrwala i wzmacnia u psów dobre nawyki.
Na moich spacerach małe psy wędrują z dużymi. Rasowe z kundelkami. Psy z renomowanych hodowli z tymi, które trafiły do nowego domu ze schroniska, fundacji czy rowu. Bo wielkość, rasa czy pochodzenie nie stanowią żadnej bariery.
Najważniejszym kryterium jest to, żeby w spacerze brały udział psy, które sobie w tej sytuacji poradzą. Jeśli chce się na nie zapisać pies lękowy lub reaktywny, reagujący bardzo emocjonalnie na innego zwierzaka, odsyłam go najpierw na indywidualną konsultację behawioralną lub zajęcia grupowe (Team Narwańce). Dopiero gdy opiekun zna narzędzia, dzięki którym jego pies odnajdzie się na spacerze socjalizacyjnym, mogę ten duet na niego zapisać.
Najczęściej spacer socjalizacyjny ma formę spaceru równoległego – psy idą wtedy w pewnym oddaleniu od siebie. Po prostu podążają po swoich śladach lub mijają się łukiem. I… tyle. Zwierzaki idą, idą, po czym wracają do domu. I tak cały czas, np. raz w tygodniu. W tej formie faktycznie pracujemy na wyuczoną bezradność lub w najlepszym wypadku na wypracowanie obojętności na inne psy (co ma swoje plusy, ale nie pozwala na zaspokojenie potrzeb socjalnych, a przecież o to nam chodziło). Ja podchodzę do tematu inaczej.
Spacer zaczynam od umożliwienia zwierzętom swobodnej komunikacji pod moim okiem. Czyli, po prostu, pozwalam im ze sobą trochę pogadać, cały czas analizując, czy ten kontakt jest dla psów komfortowy. Kiedy ten etap mamy za sobą i zwierzaki w mniejszym lub większym stopniu zapoznały się z towarzyszami, ruszamy w teren. Spacerując, też zapewniamy im swobodę. Mogą się do siebie zbliżyć, coś razem obwąchać, pogadać. A jeśli zwierzęta dobrze się czują w swoim towarzystwie, pozwalam im też na chwile nieskrępowanej interakcji. Wbrew pozorom, kiedy psom nie przeszkadzamy, one całkiem nieźle potrafią sobie poradzić w kontakcie z innym przedstawicielem swojego gatunku (oczywiście piszę tu o psach, które nie mają lub już przepracowały problem na tym podłożu).
Spacer socjalizacyjny w takiej formie, w jakiej ja organizuję je w Jeleniej Górze i na Rozdrożu Izerskim, to dla psów okazja do kształcącego kontaktu z czworołapymi kolegami. Bez nerwowo ściągniętej smyczy, wąskich przejść, szarpania i paniki ze strony opiekuna. Na moich spacerach obowiązuje spokój, czas i przestrzeń.
Z kolei dla opiekunów taki spacer to okazja do przyjemnego spędzenia czasu z psem (a nawet psami, bo przecież jest ich tam więcej!), bez nerwów i nieprzyjemnych sytuacji. Spotykamy się w gronie ludzi, którzy mają podobne podejście i pasję – nasze zwierzęta. Jest więc o czym gadać 😊 A że ja, czyli psi behawiorysta, jestem obok, macie przy okazji tłumaczenie z psiego na nasze na żywo i możecie mi zadawać milion pytań. Staram się odpowiadać na wszystkie.
Najlepiej odezwij się do mnie na maila (agnieszka@fajnypiesek.pl) lub zadzwoń: 505 623 053. Koszt jednego spaceru to 80 zł.
Nie spamuję! Przeczytaj moją politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji.
Sprawdź swoją skrzynkę odbiorczą i spam, żeby potwierdzić subskrypcję. To już ostatni krok.
Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *
Komentarz *
Nazwa *
Adres e-mail *
Witryna internetowa
Zapamiętaj moje dane w tej przeglądarce podczas pisania kolejnych komentarzy.
Chcę dostawać darmowy newsletter.
Dodaj komentarz
Δ