Zajęcia grupowe psy reaktywne – zdjęcie psa lub sytuacji z życia z psami

Jaka smycz będzie najlepsza dla psa? Czy smycz flexi to dobry wybór?

Smycz flexi, smycz multifunkcyjna, smycz miejska czy może jeszcze inna? 1,5 metra, 3, 5, 10? Dziś mamy do wyboru tak dużo różnych modeli smyczy dla psów, że łatwo się w tym wszystkim pogubić. A jeśli sięgniemy po kiepski typ, będzie to rzutować na komfort spacerów. Źle dobrana smycz może nie tylko prowadzić do problemów behawioralnych, ale i zagrażać zdrowiu i życiu twojego psa. Jaką więc smycz dla psa wybrać?

Dlaczego wybór smyczy dla psa jest tak ważny? Kilka powodów

Zacznijmy od tego, po co właściwie poświęcam cały wpis na coś tak prozaicznego jak psia smycz. Przecież to po prostu kawałek sznurka, o co tyle krzyku? Już wyjaśniam.

  • Smycz nie jest dla psa czymś naturalnym. Godzi się na jej noszenie tylko dlatego, że to my tego od niego wymagamy. Choćby w ramach wdzięczności dla zwierzęcia możemy zaopatrzyć się w taki model, który będzie dla niego jak najbardziej komfortowy i bezpieczny
  • Niewygoda na smyczy może prowadzić u psa do niechęci do wychodzenia na spacery, co utrudni nam naukę czystości i w ogóle sprawi, że codzienne funkcjonowanie stanie się trudne
  • Niewygodna smycz może prowadzić u psa do wytworzenia się reakcji agresywnych podczas spacerów
  • Z kolei niepraktyczna smycz będzie niewygodna dla nas. Może ranić nasze ręce, utrudniać utrzymywanie psa, ale też zagrażać jego bezpieczeństwu (np. wtedy, kiedy się zaplącze czy wybiegnie wprost na ruchliwą ulicę)

Już rozumiecie, po co o tym piszę? No właśnie. Czas przejść dalej, a zacznijmy od tego, jakiej smyczy pod żadnym pozorem nie powinniście kupować.

Smycz flexi – dlaczego jest aż tak zła?

Chyba nie ma na rynku psich akcesoriów smyczy, o której miałabym tak złe zdanie jak właśnie o smyczy flexi. Byle sznurek czy kawałek włóczki stwarza mniejsze zagrożenie dla psa i jego opiekuna niż to diabelskie ustrojstwo. Poniżej sześć argumentów za tym, żeby bez żalu wyrzucić ją do kosza:

  1. Flexi uczy psa, że na smyczy trzeba ciągnąć.
  2. Flexi utrudnia psu komunikację z innymi sierściuchami (i może prowadzić do poważnych konfliktów).
  3. Flexi może być śmiertelnie niebezpieczne w kontakcie z psem, który ma problem z obroną zasobów.
  4. Flexi może poważnie poranić opiekuna (z wybitym palcem włącznie).
  5. Flexi może zawieść, a wtedy Twój pies np. wpadnie pod samochód.
  6. Flexi, jeśli upadnie, może wywołać u psa głęboką traumę.

To tak w telegraficznym skrócie, a jeśli chcecie rozwinięcia każdego z tych punktów, zapraszam do wideo, w którym razem z Tosią wyjaśniamy wszystko punkt po punkcie:

Inne kiepskie smycze dla psów. Tych lepiej nie kupuj

Smycz flexi jest u mnie na czarnej liście i nawet przez sekundę nie zastanawiałabym się, czy ją kupować, czy lepiej nie. No ale na tym moja lista smyczy, które nie są dobrym wyborem, wcale się nie kończy.

Jeśli zależy wam na komforcie waszego czworonożnego, na pewno szukajcie modeli dłuższych niż 1,5 metra. Tak krótka smycz sprawdzi się MOŻE podczas wizyty u weterynarza, kiedy trzeba sierściucha trzymać krótko, ale poza gabinetem zastosować dla niej właściwie nie ma. Wyjście z domu na takim sznureczku to nawet nie bardzo jest spacer. Pies, nawet mały, nie będzie miał swobody ruchów, eksploracji, węszenia. Lepiej od razu zainwestować w dłuższą smycz, przynajmniej trzymetrową i w razie potrzeby po prostu skracać ją w ręce.

Absolutnie nieakceptowalnym przeze mnie wyborem jest też smycz behawioralna, czyli dławik. To taka pętla, którą zakłada się na szyję psa. Kiedy ciągnie, zaczyna się na niej zaciskać, co trenerzy „starej daty” (lub po prostu niehumanitarni) wykorzystują do nauki chodzenia na luźnej smyczy czy egzekwowania od psa posłuszeństwa przy użyciu przemocy. Nie idziemy tą drogą.

Nie polecam też linek z nylonu czy innych podobnych materiałów. Kiedy pies pociągnie, może wam takim sznurkiem zrobić krzywdę (podobnie jak na flexi).

Najlepsze smycze dla psa. Te funkcje naprawdę się przydają

Ponarzekałam, poeliminowałam co gorsze modele i co teraz? Wszystko pod kontrolą, nie zostawię was bez konkretnych wytycznych, dzięki którym spacery z waszymi sierściuchami będą przyjemniejsze i bezpieczniejsze.

Najważniejsze wytyczne:

  • Długość: nie krótsza niż 3 m
  • Materiał: bardzo polecam Biothane, bo ma dobrą przyczepność do ręki, nie parzy, nie ślizga się, nie plącze, a do tego można go myć pod kranem (i jest wodoodporny)
  • Model: multifunkcyjna, czyli taka, która nada się do miasta, do weta i na spacer w polach (co gwarantują wszystkie te dodatkowe przepięcia umożliwiające skrócenie smyczy czy przypięcia jej sobie w pasie)
  • Dodatkowa funkcjonalność: rączka traffic (czyli uchwyt do przytrzymania psa w awaryjnych sytuacjach, przy samej obroży)

I… tyle. Tutaj naprawdę nie ma co cudować. Taka smycz w zupełności wam wystarczy, będzie wygodna i bezpieczna. A skoro już przy bezpieczeństwie jesteśmy, to łapcie jeszcze krótką instrukcję tego, jak poprawnie trzymać smycz. Wasz behawiorysta poleca tę metodę 🙂

Potrzebujesz czegoś więcej? Odezwij się do mnie.

O, cześć 🐾
Miło Cię poznać
!

Zostaw swojego maila poniżej, żeby dołączyć do teamu Fajnego Pieska. Czyli dostawać darmowe treści, informacje o przedpremierach i potężne zniżki ❤️

Nie spamuję! Przeczytaj moją politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *