Spacer to niby taka prosta sprawa. Każdy wie, że pies czasem musi wyjść, choćby po to, żeby załatwić potrzeby fizjologiczne. Tylko… ile razy? Jak długo powinien trwać spacer? Co na spacerze robić? I czy pies, który ma ogród, musi chodzić na spacery? Odpowiadam po kolei.
Zwłaszcza świeżo upieczeni przewodnicy psów mogą zadawać sobie to pytanie, bo nie mają jeszcze w tej kwestii doświadczenia. Co wcale nie oznacza, że ludzie, którzy mieli już kilka psów, na pewno znają poprawną odpowiedź. Bardzo często tak nie jest.
Na początku ustalmy jedno: nie ma czegoś takiego jak idealna uniwersalna dla każdego psa liczba spacerów w ciągu dnia. Dla kilkutygodniowego szczeniaka to niekiedy nawet… 24 spacery w ciągu doby (gdy jego pęcherz mieści tylko tyle moczu, ile nazbiera się w 60 minut). W przypadku psiego seniora ta liczba też może być wyższa, gdy ma problemy z układem moczowym lub wydalniczym, albo wręcz przeciwnie – rzadsza, jeśli ma poważne problemy z poruszaniem się.
Uśredniając jednak temat: przy dorosłym zdrowym psie absolutnym minimum są trzy spacery dziennie, a znacznie lepszym wyborem – cztery lub pięć.
Spacer to dla psa bardzo ważna sprawa, bo pozwala na zaspokojenie kilku kluczowych potrzeb: fizjologicznych, emocjonalnych, fizycznych, ale też socjalnych. Żeby psiak był szczęśliwy, nie wystarczy mu tylko krótka rundka wokół bloku i pęd do domu, gdy tylko się załatwi. Co nie znaczy, że takie spacery nie mogą się wliczać do puli tych czterech – pięciu wypraw dziennie.
Z mojego punktu widzenia optymalny rozkład i czas spacerów przedstawia się tak:
Na to pytanie po części już odpowiedziałam, ale rozwinę wątek. Oprócz samego załatwiania potrzeb fizjologicznych spacer to świetna okazja do socjalizacji (np. przez spacery równoległe), odkrywania świata (odwiedzania nowych miejsc), aktywności fizycznej (psie sporty), stymulacji intelektualnej (nosework, mantrailing, nauka sztuczek) i, przede wszystkim, budowania więzi z opiekunem.
Tak naprawdę nie ma jednego przepisu na spacer idealny. Trzeba go dostosować do waszych wspólnych (z psem) potrzeb, żebyście wszyscy czerpali z tego łażenia przyjemność.
Polecam tylko pamiętać o kilku sprawach:
A reszta to już wasza sprawa 😉
Wypróbuj też slowdogging – więcej tutaj.
TAK. Ogród w najmniejszym stopniu nie zaspokaja potrzeb psa w kwestii codziennych spacerów. Jedyną, którą udaje mu się w ten sposób ogarnąć, jest możliwość korzystania z trawnika jako toalety.
Dla psa własny ogród choćby był ogromny, jest jakby kolejnym pomieszczeniem w domu. Nic się w nim za bardzo nie zmienia, nie pojawiają się tam nowe zapachy, ślady, nie ma możliwości eksplorowania, spotykania innych psów czy odczytywania pozostawionych przez nie sygnałów, więc po prostu nie może być… szczęśliwym psem. Pamiętajcie o tym, kiedy wypuszczacie swojego Azora na ogród na kilka godzin, ciesząc się, że tak wspaniale mógł się wybiegać i tak mu w życiu dobrze. To tak nie działa. Łapcie smycz, bierzcie psiaka i ruszajcie w teren. Zwierz naprawdę będzie wam za to wdzięczny.
Chcesz umówić się na spacer równoległy lub nauczyć się, jak zapewnić psu idealny spacer dekompresyjny? Odezwij się, pomogę.
Nie spamuję! Przeczytaj moją politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji.
Sprawdź swoją skrzynkę odbiorczą i spam, żeby potwierdzić subskrypcję. To już ostatni krok.
Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *
Komentarz *
Nazwa *
Adres e-mail *
Witryna internetowa
Zapamiętaj moje dane w tej przeglądarce podczas pisania kolejnych komentarzy.
Chcę dostawać darmowy newsletter.
Dodaj komentarz
Δ